polityczna nowomowa

 Co to za pokaleczony język się pojawił? Dr Brodzińska-Mirowska mówi, że "Tusk może nie być w stanie dowieźć wyborczych obietnic", szefowa kampanii Trzaskowskiego Wioletta Paprocka przeprasza: "Mieliśmy świetnego kandydata,  uczciwego i dobrego człowieka, a nie dowieźliśmy". 

O co chodzi z tym dowożeniem???? O ile wiem, w słowniku nadal jest zapiane, że obietnice się spełnia, a nie dowozi. Dowieźć to można chleb do sklepu lub worek kartofli. 

A już pisanie o człowieku - kandydacie na prezydenta - że go nie dowieziono... przepraszam, gdzie go miano dowieźć??! A to on jest lalką, zabawką, marionetką, że trzeba go gdzieś dowozić? To uwłaczające godności osoby ludzkiej, tak się wyrażać. I dziwne, że coraz więcej osób z politycznych kręgów tak się wyraża. Żenująco uprzedmiotowujący język. W dodatku niepoprawny. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

kobiety pszeniczne

       Niektóre tak pomarszczone, że trudno odgadnąć, ile mają lat. Na pewno są w wieku słusznym. Czasem pokrzywione, wychylone w bok lub w ...