Pięć godzin i 29 minut trwał tenisowy finał Rolland Garros w Paryżu. Grali Carlos Alcaraz - obrońca tytułu - i Jannik Sinner, aktualny lider rankingu. Nie wiem, jak zdołali kondycyjnie wytrzymać. Można było w międzyczasie zjeść, przespać się i pójść na spacer. Zaczęli o 15:00, skończyli po 20:00. Pięć setów - pięć godzin z okładem. Kiedyś oglądałam tenis, teraz już nie mam zdrowia ani czasu. No i nie wiem, czy wytrzymałabym pięć godzin przed monitorem czy ekranem. A na żywo? Przez pięć godzin kręcić głową na lewo - na prawo; na lewo - na prawo śledząc piłeczkę?... Chyba zbyt monotonna to byłaby gimnastyka.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Bagno rozlewa się i wybija coraz szerzej
Sprawę Epsteina można nazwać bagnem. Chyba najlepiej pasuje to określenie. Bo inne są zbyt łagodne. Tutaj nawet paragrafy nie obejmują ...
-
Działania wojenne w Gazie nazwał ludobójstwem izraelski pisarz Dawid Grossman: Izraelski pisarz: Jak to się stało, że oskarżono nas o ludo...
-
W zasadzie wcale nie wiejskie, bo generują je przybysze z miasta. Kwestia wyobrażeń o życiu na wsi bez rozeznania, co się na wsi rob. A na ...
-
Ciekawe wzory. Można się zastanawiać, który najciekawszy albo najprostszy. dewiza: Totus Tuus (Cały Twój) Herb Jana Pawła II Dewiza: Cooper...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz