Huragan Melissa uderzył w Jamajkę. Wieje podobno z prędkością 300 km na godzinę. Huragan piątego, najwyższego stopnia to nie byle co. Nie wiem, czy jest możliwe zabezpieczyć się przed zniszczeniami. W tej chwili już opuścił wyspę, to znaczy środek się już przesunął poza nią i cały zmierza w stronę Kuby. Na Jamajce zostawił spustoszenie. Na pewno wielkie. Na jednym z filmików widziałam, jak wszystko fruwało a drzewa z korzeniami padały jak zapałki.
Jakiego stopnia natomiast właśnie rozpętał się huragan w polityce, jeszcze nie wiadomo. Na razie poleciały cztery głowy - Kaczyński zawiesił trzech członków partii za sprzedaż działki (160 ha) w miejscowości Zabłocie, na której miała powstać jakaś infrastruktura związana z budowanym Centralnym Portu Komunikacyjnym. Polecieli były minister rolnictwa Robert Telus, jego zastępca Rafał Romanowski, Waldemar Humięcki - były szef Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictw (to właśnie KOWR sprzedał działkę za zgoda ministerstwa) oraz zastępca dyrektora oddziału KOWR w Warszawie Jerzy Wal.
Do sprzedaży doszło w grudniu 2023 roku, na kilkanaście dni przed utratą władzy przez PiS. Działkę kupił biznesmen i milioner Piotr Wielgomas, wiceprezes Dawtony (produkują soki, m.in pomidorowe, nieraz kupowałam). Zapłacił niecałe 23 mln, a teraz, gdy charakter działki uzyska przeznaczenie pod CPK (miała tam przebiegać linia kolejowa i coś tam jeszcze) jej wartość wzrośnie nieporównywalnie - nawet do 400 mln. Niezła przewałka.
Najlepsze są tłumaczenia wszystkich zainteresowanych... Telus twierdzi, że nie miał wiedzy jakoby działka została sprzedana, Wielgomas się żali, że został wplątany w aferę polityczną, a kupił działkę w dobrej wierze na działalność rolniczą. No litości! W pobliżu powstaje ogromny węzeł komunikacyjny, wykupują - nieraz wręcz na siłę - działki od mieszkańców, każąc im się z całym dobytkiem wynosić gdzie indziej, a wielki biznesmen nie wiedział, że ten kawałek ziemi za chwilę będzie na wagę złota? Komu on mydli oczy?
Z drugiej strony, sprzedaż miała miejsce prawie rok temu, a dopiero teraz wyszło. Dziennikarze opisali. I nagle w ruch poszły nożyczki - lecą głowy - na razie lecą tylko z partii, ale jakieś śledztwo się szykuje. Czy wykaże kto własnoręcznie podpisał zgodę na sprzedaż? Na razie nikt się nie przyznaje. A przecież muszą być jakieś dokumenty na to. I podpisy.