Bagno rozlewa się i wybija coraz szerzej

     Sprawę Epsteina można nazwać bagnem. Chyba najlepiej pasuje to określenie. Bo inne są zbyt łagodne. Tutaj nawet paragrafy nie obejmują pełnego zestawu wynaturzeń, jakie pojawiają się po upublicznieniu akt. A przecież to niecała prawda, bo akta zostały ocenzurowane. księżna norweska Mette-Marit radziła się Epsteina czy dobrym pomysłem jest tapeta z nagimi kobietami dla jej 15-letniego syna. Sarah Ferguson, była żona księcia Andrzeja - chyba już nie księcia, bo Karol III pozbawił go tytułów za całą tę aferę - opowiadała Epsteinowi o seksualnych planach swojej córki. No, jaja do spodu! Naprawdę? Nie rozumiem zupełnie ich postawy. Kompletnie nie rozumiem. Co to miało być? Do jakiegoś obcego facetem takie e-maile? Mozę jednak źle stawiam sprawę: to NIE BYŁ OBCY FACET. W takim razie całe grona wielu celebrytów, milionerów, ludzi ze świecznika finansów i kultury brały w tym udział - tworzyły olbrzymi dwór popleczników, wielbicieli,... Może to najlepsze określenie - plejada dworaków śliniąca się na zaproszenie na obiad, kolację, rauty, spotkania, rzekomo kulturalne i rzekomo biznesowe. 

      Książęta, ministrowie (kilkoro już podało się do dymisji), finansiści, kolekcjonerzy sztuki... Woody Allen, Fibak, Noam Chomsky, Bill Clinton... naprawdę nie mieli pojęcia, czym zajmuje si Epstein? trudno uwierzyć, w te dzisiejsze oświadczenia, że nie wiedzieli, że to sporadycznie, że  kontakty powierzchowne. Mydlenie oczu. Musieliby mieć iloraz inteligencji na poziomie 70 IQ. A przecież to ludzie ze świecznika, filozofowie, politycy mający władzę, biznesmeni. Do tego jaką jednak odrobinę wyższa inteligencja potrzeba. Tylko tu w kontaktach z Epsteinem ich jakoś zawiodła? Nonsens!

       No, przynajmniej - jak a razie - książę Andrzej tak publicznie ściemniać o własnym "zaślepieniu" nie może, bo ukazały się zdjęcia z jego udziałem w spotkaniach z kobietami. A kto jeszcze na nieujawnionych zdjęciach tam jest? Na jakimś portalu była ankieta, w  której pytano, czy dojdzie do pełnego ujawnienia i rozliczenia sprawy Epsteina. Wolne żarty, za wiele osób by  na tym straciło. Będzie pomstowanie na kilkoro wybranych do odstrzału, będą może pokazowe procesy, a potem ugody i koniec tematu. 

Igrzyska

      Zaczęły się Igrzyska Olimpijskie. Zimowe. Trochę zaprzeczają idei igrzysk starożytnych, które ani takich dziwnych dyscyplin nie miały, ani całego zaplecza technicznego (włącznie ze sztucznym śniegiem na przykład, pomijam kwestie sprzętu sportowego). No i temperatura pozwalała na rywalizowanie nago. 

       Nie oszukujmy się - idea też dawno zapomniana. W starożytności na czas Igrzysk wstrzymywano wojny. Dzisiaj wojny trwają w najlepsze. Mało tego, przenoszone są na sportowe areny.  Już sama procedura wykluczenia jednych wojujących, a dopuszczanie innych także wojujących powoduje niesprawiedliwe traktowanie. W zasadzie, gdyby tak naprawdę gdyby wykluczyć wszystkich, których wojska dziwnym trafem znalazły się na terytorium cudzym, jako wojska okupujące, to nie wiem, ile państw by się ostało. Może Kiribati?  Ale czy oni w ogóle w zimowych igrzyskach startują?? Nie mam pojęcia. 

       Zakazane flagi, zakazane autoprezentacje, zakazane głoszenie haseł takich i owakich, a i tak ktoś co rusz wszystkie zakazy łamie. Po co ta szopka? Dla kogo? Dla uspokojenia własnego sumienia? Czyjego? Rosjanie wnieśli swoją flagę, choć teoretycznie tworzą grupę sportowców neutralnych; jakiś zawodnik włoski ma rosyjską flagę na kasku, bo ma na nim flagi państw, w których brał udział w różnych zawodach, a startował też w ileś lat temu  Rosji. No i takie to zakazy. 

       No i dlaczego tylko Rosja ma zakaz? Izrael okupuje Palestynę - zakazu nie ma. USA dokonały puczu w Wenezueli - zakazu nie ma; wcześniej USA zbombardowały Iran - zakazu nie ma; Tajwan został zaanektowany przez Chiny jako Tajpej - zakazu nie ma itd. itd. No cóż, jak pisa Orwell: są równi i równiejsi. Zawsze jak było. Zawsze tak będzie. 

       Nie oglądam Igrzysk.

A jednak dyskryminacja?...

News z Business Insider:   

Firma Nike została w USA objęta śledztwem w sprawie zarzutów o dyskryminację rasową wobec białych pracowników i kandydatów do pracy.  


      No proszę, jak to działania na rzecz różnorodności i stwarzania szans grupom dyskryminowanym łatwo przeradzaj się w swoje przeciwieństwo i inny rodzaj dyskryminacji. Firma nie chce udostępnić pełnej dokumentacji kadrowej. Podejrzenia są o zwalnianie większej liczby pracowników białych oraz promowanie wsparcia, szkoleń i pomocy kierowanej do pracowników innych z pominięciem białych. 

    I o czym my tu mamy mówić w kontekście propagandy politycznej poprawności?...  od dawna już tej poprawności nie ma.

No to zima!

      Prawdziwa zima jak przed laty. I od razu zmienia się narracja w kwestii ogrzewania. Najpierw sugestia "znawcy", że nie polecałby demontażu tradycyjnych pieców na paliwa stałe. A to w związku z tym, że nowoczesne np. na gaz tu i ówdzie ulegały awarii. Ludzie zostali bez ogrzewania. Tymczasem, żeby dostać dopłatę na nowy ekologiczny kocioł czy ogrzewanie gazem, trzeba z likwidować inne źródła ogrzewania. To ja podziękuję. Wole swoja tradycyjną kuchnię kaflową. I niech się nikt nie czepia. Nie będę potem ogrzewać się na ulicy przy koksowniku. Właśnie stawiono je w Lublinie na newralgicznych przystankach, gdzie są węzły przesiadkowe. Sceny jak z filmu. Opatuleni ludzie, zaśnieżone chodniki, oszronione autobusy, płonący koks w metalowych koszach. Gdzieś awaria ogrzewania gazowego, gdzieś zamarzło paliwo w przewodach TIR-a, gdzieś awaria kanalizacji ciepłowniczej - to ostatnie akurat pamiętam: w Gdańsku i Sopocie. Mowy nie ma! Żadnego pieca nie likwiduję. W razie kryzysu nawet stare krzesło można porąbać i palić, a jak taki gazociąg szlag trafi, to przyjdzie zamarznąć. 

Kto podejmuje decyzje?

     Decyzje w sprawie Grenlandii. Trump rozmawiał sekretarzem generalnym NATO Ruttem, a premier Grenlandii nic o tym nie wie. Czy władze Danii wiedzą coś? Pewnie też nie. Grenlandia nagle stałą się najdroższym kawałkiem lodu ma świecie i tematem numer jeden. Bo po d tym lodem podobno są bogate ic cenne złoża. Jak zawsze chodzi o biznes. 

Co się dzieje w państwie duńskim?

     Dzieje się wielka światowa polityka, choć państwo małe. Prawie jak więzienie, jak twierdził książę  Hamlet. Trump ma apetyt na Grenlandię, a Dania i kilka krajów UE zamierza jej bronić przed aneksją. Poleciały jakiś wojska, trwają narady i obrady. Dolar spada, giełda leci, inwestorzy chyba idą a przeczekanie, a politycy licytują, kto ma silniejszego asa w rękawie. 

      Tusk też zamierzał wysłać polskich żołnierzy, ale odradził to Kosiniak-Kamysz, sugerując... przeczekanie i nieangażowanie się. Słowem, nie pchać się między drzwi międzynarodowej polityki.  

A już...

      O 17:01 przeczytałam wielkimi literami pod nagłówkiem na czerwonym tle PILNE o globalnej awarii X, czyli dawnego Twittera. Guzik mnie to obchodzi, bo i tka nie mam konta. A o 17:05 napisano, że awaria usunięta. A już myślałam, że wszystko dokumentnie pierdyknęło. Niestety, trzeba jeszcze poczekać. 

Bagno rozlewa się i wybija coraz szerzej

     Sprawę Epsteina można nazwać bagnem. Chyba najlepiej pasuje to określenie. Bo inne są zbyt łagodne. Tutaj nawet paragrafy nie obejmują ...