poranne dylematy

       Zima. Przed świtem. Psy już w pogotowiu, koguty pieją w kurniku. Szybka kawa, kurtka na plecach, ciepłe buty i obchód zwierzaków. Z psiego bufetu zakupionego tydzień temu za 200 zł ubywa z dnia na dzień w zastraszającym tempie. Trzeba je przestawiać na dietę bezmięsną: kasza, ryż, zupa... No trudno, muszą się przyzwyczaić, że nie zawsze będzie mięso. na szczęście kasza  gryczana z twarogiem nawet znika z misek. Kury jeszcze się dobrze niosą. 

       Na poranne wybieranie się niewiele zostało czasu. Szybka kawa, Śniadanie - prawie to samo, co psy: kasza gryczana, tylko zamiast mięsa jajecznica. Drobne do kieszeni: na myjnię i chleb wystarczy. Nad resztą przyjdzie czas si zastanowić później, po przelewie z wypłatą. 

czyżbyśmy już byli w stanie wojny?

       Najpierw wleciały drony, teraz szyny kolejowe wyleciały w powietrze.  Na portalach informacyjnych retoryka wojenna: sabotaż, dywersja. Raczej w regionie południowo-wschodnim: trasa Warszawa - Lublin, Świnoujście - Rzeszów czy tez Lublin (dokładnie nie wiem). Skąd jechał pociąg, nie jest takie ważne, ważne, że szyny zniknęły koło Garwolina, a potem w innym miejscu coś wybiło szyby w innym pociągu. Acha, i jeszcze jeden musiał gwałtowanie hamować z powodu uszkodzenia torów. Tam, gdzie torów brakowało, piszą, że na skutek wybuchu. Pilne zwołanie Biura Bezpieczeństwa Narodowego: dywersja, sabotaż, wojna hybrydowa, akty terrorystyczne. Ciekawe, co by na to powiedział mój dziadek, gdyby żył? Przez większość życia poruszał się konnym wozem, ale przeżył dwie wojny, a właściwie trzy: I wojnę światową, wojnę polsko-bolszewicką i II wojnę światową. 

Bagno rozlewa się i wybija coraz szerzej

     Sprawę Epsteina można nazwać bagnem. Chyba najlepiej pasuje to określenie. Bo inne są zbyt łagodne. Tutaj nawet paragrafy nie obejmują ...