czyżbyśmy już byli w stanie wojny?

       Najpierw wleciały drony, teraz szyny kolejowe wyleciały w powietrze.  Na portalach informacyjnych retoryka wojenna: sabotaż, dywersja. Raczej w regionie południowo-wschodnim: trasa Warszawa - Lublin, Świnoujście - Rzeszów czy tez Lublin (dokładnie nie wiem). Skąd jechał pociąg, nie jest takie ważne, ważne, że szyny zniknęły koło Garwolina, a potem w innym miejscu coś wybiło szyby w innym pociągu. Acha, i jeszcze jeden musiał gwałtowanie hamować z powodu uszkodzenia torów. Tam, gdzie torów brakowało, piszą, że na skutek wybuchu. Pilne zwołanie Biura Bezpieczeństwa Narodowego: dywersja, sabotaż, wojna hybrydowa, akty terrorystyczne. Ciekawe, co by na to powiedział mój dziadek, gdyby żył? Przez większość życia poruszał się konnym wozem, ale przeżył dwie wojny, a właściwie trzy: I wojnę światową, wojnę polsko-bolszewicką i II wojnę światową. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bagno rozlewa się i wybija coraz szerzej

     Sprawę Epsteina można nazwać bagnem. Chyba najlepiej pasuje to określenie. Bo inne są zbyt łagodne. Tutaj nawet paragrafy nie obejmują ...