Wielokrotnie aresztowany i od 2021 roku przetrzymywany, a następnie w 2023 skazany na 8 lat więzienia o zaostrzonym rygorze Andrzej Poczobut został przez reżim Łukaszenki uwolniony 28 kwietnia w ramach wymiany więźniów. Od maraca 2021 roku, gdy Poczobut został ostatni raz aresztowany, minęło pięć lat. Na warszawskim plakacie z jego podobizną zapisano - 1911 dni. Spędził ten czas w izolacji od bliskich, od świata zewnętrznego, często skazywany na pobyt w karcerze. Podobno chorował, podobno nie miał dostępu do lekarza. Zdjęcia sprzed aresztowania i obecne pokazują ogromną zmianę w wyglądzie. Urodził się w 1973 roku, ma 53 lata, a jak wygląda obecnie, można było zobaczyć, gdy odbierał dzisiaj Order Orła Białego - na jakieś 70 lat. Pięć lat białoruskiego więzienia postarzało go o jakieś 20 lat. Fizycznie. Duchowi nadal, jak twierdzi, nie pozwoli zgnuśnieć.
Andrzej Poczobut zrobił sobie zdjęcie ze swoją podobizną sprzed aresztowania na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie, zdjęcie z portalu Xwolność
W uwolnienie Poczobuta zaangażowane były służby dyplomatyczne kilku krajów: poza Polską, także USA, Rumunii i Mołdawii. Wymiana więźniów miała charakter międzynarodowy: pięciu na pięciu. Trzech więźniów wydała Polska, dwóch Mołdawia, w zamian za pięciu więźniów zza wschodniej granicy. O wszystkich szczegółach zapewne nigdy się nie dowiemy.
Przez półtora miesiąca - od mniej więcej 20 marca zdaje się, trwała walka na morzu - walka o uwolnienie humbaka Timmiego. Dwunastometrowy humbak o wadze 15 ton zabłądził. Zamiast na północne wody Atlantyku, wpłynął sobie do Bałtyku. Błąkał się, zaplątywał w sieci i wyplątywał, grzęznął na mieliznach, odholowywano go, a on znowu utknął w pobliżu Timmendorfer Strand. Od nazwy miejscowości nadano mu imię Timmy. Walka toczyła się najpierw pomiędzy władzami, specjalistami od waleni i oceanów, a opinią publiczną. Władze: ratowanie humbaka kosztuje ogrom pieniędzy, to przekracza budżet. Biologowie oceaniczni: ratowanie humbaka mija się z celem, ponieważ on i tak nie ma szans na przeżycie. Skoro uparcie wracana mieliznę, coś z nim nie w porządku, może być chory, najlepsze wyjście to pozwolić mu umrzeć. W Wismarze ludziom się nie podoba, że zostawia się humbaka na powolne umieranie i organizują protest. Wtedy milioner Walter Gunz wykłada pieniądze na akcję ratunkową. Humbaka umieszcza się w specjalnej zanurzonej w wodzie barce i transportuje na Morze Północne. Operacja monitorowana przez biologów, lekarzy, techników, specjalistyczne ekipy transmitowana jest na cały świat. Transmisję oglądają miliony, na jednym ze streamów pojawiła się liczba półtora miliona obserwujących. Humbak zostaje wypuszczony w sobotę rano 2 maja. Założono mu GPS, żeby śledzić jego ruchy i dalsza podróż. Sygnał to się pojawia, to zanika. Biolodzy oceaniczni nie dają mu żadnych szans, że humbak przeżyje. Półtora miesiąca na mieliźnie, bez pokarmu, bez możliwości aktywnego poruszania się, bez głębokiego zanurzenia, które jest niezbędne do prawidłowej pracy serca i mięśni, osłabiły go zbyt mocno, doprowadziły do atrofii mięśni. Na razie po wypłynięciu z barki wziął ze dwa, trzy oddechy, wypuścił fontannę z otworu na głowie i zanurzając się, odpłynął. News o tym zamieściło wiele stacji telewizyjnych i portali informacyjnych. Cała akcja kosztowała podobno milion dolarów.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
wolność
Wielokrotnie aresztowany i od 2021 roku przetrzymywany, a następnie w 2023 skazany na 8 lat więzienia o zaostrzonym rygorze Andrzej Poc...
-
Prawdę mówiąc, jesteśmy skazani na wiadomości z drugiej, trzeciej ręki. Nawet w kwestiach tak absorbujących i globalnie ważnych, jak w...
-
Wybory osobiste determinują nasze życie. Czasami bulwersują opinie publiczną, zwłaszcza gdy rzecz jest tak medialna, jak komentowane...
-
Internet sprawia, że echa wydarzeń są głośniejsze, rozchodzą się szerzej i docierają dalej. Jak daleko, zależy od rodzaju echa i odbi...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz