Codzienny przegląd warzywnego ogrodu przynosi plony. Zrywam, co urosło i potem kombinuję, co z tego zrobić: ogórki, czerwona fasola szparagowa, koper. Jaja od swoich kur. Śmietana i ser także z domowego udoju mleka, które kupuję od gospodyni hodującej krowy.
pasta z ogórków i czerwonej fasolki
Dwa duże gruntowe ogórki posiekać na drobno z ćwiartką dużej cebuli, posolić do smaku.
Dwa duże jajka ugotować na twardo, posiekać, dodać do ogórków i cebuli.
Ok. 15 dag fasoli szparagowej czerwonej ugotować na miękko w lekko osolonej wodzie, odcedzić, przestudzić.
Schłodzoną fasolkę tak samo posiekać na drobno, wymieszać z ogórkami i cebulą.
Dodać trzy duże łyżki twarogu, wymieszać doprawiając do smaku solą, pieprzem, czym kto lubi.
Dodać trzy łyżki śmietany gęstej, kwaśnej.
Dobrze wymieszać. Posypać dwiema szczyptami posiekanego koperku. Pasta nadaje się do chleba, a ja to nawet lubię samą bez niczego.
chłodzący napój na upały
czarne jagody - ile się chce
maliny - ile się chce
zsiadłe mleko (lub kefir) - ile się chce
wszystko zblendować, pić po schłodzeniu w lodówce
dosłodzić wedle uznania, gdy owoce są słodkie same w sobie, można wcale nie dodawać nic więcej
to samo z twarogiem
dodać miękkiego twarogu tyle, żeby było gęste i też razem zblendować aż powstanie taki serek jak homogenizowany - pyszny deser na lato
A poza tym na miedzach i ugorach kwitnie wrotycz. Ścinam , kroję wraz z łodygami na 10-centymetrowe części i suszę. Wywar z wrotyczu można wykorzystywać do zwalczania wszelkiego robactwa w grządkach, w tym turkuciów, które nie znoszą jego zapachu. Suszone kwiaty wrotyczu dodaję do podkurzacza, gdy okurzam pszczoły. Wrotycz wspiera system odpornościowy zarówno roślin, jak i pszczół, gdy korzystają z okresu kwitnienia.
W ogrodzie ślady bytności innych gości. Pióro bażanta. Dorosła para dochowała się potomstwa i robią szum, jakby to był ich teren. Cala rodzinka robi wrzask i zrywa się z furkotem ponad zboża odlatując nieco dalej. Naliczyłam chyba z pięć młodych. Innym razem ślady kopytek. Nakryłam kilka razy sarnę na żerowaniu w kapuście. Pobiegła w podskokach w stronę lasu.
Jaki fantastyczny post. Jak dobrze mieć ogród i swoje letnie warzywka i przyrządzać takie pyszności. Fasola szparagowa i ogórki w tym roku u mnie niesamowicie obrodziły. Poddałaś mi fajny sposób na pastę z fasoli i ogórka. Nie je mleka, produktów mlecznych: sery, jogurty, kefiry, masło, maślanki, śmietany, to wszystko odpada. Zamiast twarożku będzie oliwa i już wiem, ze będzie przepyszne. Gdy żar lał się z nieba to w ogrodzie bażanty były częstym gościem ponieważ w kilku miejscach są poidełka z wodą.
OdpowiedzUsuńSerdecznie pozdrawiam:)
Nie każdy może jeść wszystko, ale znajdujemy zamienniki. Ja nie bardzo toleruję oliwę, za to mleczarz ze mnie niesamowity.
UsuńW upały, a właściwie przez całe lato zawsze mam poidła w ogrodach, po kilka w różnych miejscach.
Ależ to brzmi jak prawdziwy smak lata, którego coraz mniej w codziennym pędzie. Najbardziej zazdroszczę chyba tego momentu, kiedy nie idzie się do sklepu po gotowy produkt, tylko zagląda do ogrodu i wymyśla coś z tego, co akurat urosło. Taka pasta z ogórków i fasolki brzmi trochę nietypowo, ale właśnie takie połączenia często okazują się najlepsze. Ciekawe, czy więcej osób jeszcze korzysta z takich prostych, domowych sposobów, czy jednak wygoda wygrywa już na dobre? A te bażanty i sarna w ogrodzie to chyba dodatkowa nagroda za taki kawałek własnego świata.
OdpowiedzUsuńSpotkania ze zwierzętami to tutaj norma, natomiast w kwestii kupowania w sklepie - wygrywa wygoda. Tylko nieliczni wolą się trochę napracować i mieć swoje.
UsuńNie widziałam czerwonej fasolki szparagowej, wow!
OdpowiedzUsuńKoktajle owocowe, serki z witaminami, sałatki to super letnie jedzenie.
Zielsko zrywam tylko na bukiety, bo u nas mnóstwo psów i nigdy nie wiem co bym wysuszyła...