O ja nie mogę! Jakie proroctwa w informacjach!
Już 1 sierpnia napisano i opublikowano tekst przewidziany chyba na później. Niejaki Tomasz Borusiuk wizjonersko przewiduje, co się stało kilka dni później, 6 sierpnia. Nie ma to jak nie przeczytać tekstu, który się napisało, albo... pisała sztuczna inteligencja. Ona nie odróżnia form czasownikowych polskiej deklinacji.
A poza tym elekt Nawrocki jeszcze nie objął stanowiska, a już od dwóch tygodni (albo więcej) media rozpisują się o jego decyzjach. Rozumiem, ze nad skompletowaniem Kancelarii prezydenta musi pracować, trwają rozmowy i tak dalej, ale inne? Jeszcze żadnej decyzji nie podjął, bo nie jest formalnym prezydentem. po co to pompowanie balonu, że to czy tamto. Aaa, nie, powołał swojego kapelana. Choć nie wiem, czy też jeszcze nie, bo jak go powołał? Jako osoba prywatna chyba, bo prezydentem jeszcze nie jest. Wszystko to dopiero plany, zamierzenia i... palcem an wodzie pisane. A palcem po ekranie. Tylko Marta Nawrocka publikuje to, co rzeczywiście zrobiła: pojechała na wakacje, była z córką chyba na Podlasiu gdzieś, potem leciała balonem podziwiając Kaszuby. I super! Zbiera siły, bo to będzie trudnych pięć lat.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz