A już...

      O 17:01 przeczytałam wielkimi literami pod nagłówkiem na czerwonym tle PILNE o globalnej awarii X, czyli dawnego Twittera. Guzik mnie to obchodzi, bo i tka nie mam konta. A o 17:05 napisano, że awaria usunięta. A już myślałam, że wszystko dokumentnie pierdyknęło. Niestety, trzeba jeszcze poczekać. 

2 komentarze:

  1. Nie interesuję się polityką. Jednak Twój blog jest bardzo ciekawy.
    Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawiony komentarz.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Moje "zainteresowanie" polityką jest małe a wiedza mizerna, to tylko tak na przekór sobie, bo czasami po prostu mnie te wydarzenia dziwią. A poza tym grecka geneza słowa "polityka" życie społeczne, czyli szerzej niż a co dzień byśmy sądzili ;-)
    Dziękuję serdecznie za odwiedziny i komentarze. Twój blog jest niezwykle ciekawy i będę do niego zaglądać.

    OdpowiedzUsuń

protest

      Osobiście, indywidualnie i bezkompromisowo corocznie protestuję przeciwko wiosennemu popędzaniu zegarów. Jest siódma rano, gdy zaczyna...