A już...

      O 17:01 przeczytałam wielkimi literami pod nagłówkiem na czerwonym tle PILNE o globalnej awarii X, czyli dawnego Twittera. Guzik mnie to obchodzi, bo i tka nie mam konta. A o 17:05 napisano, że awaria usunięta. A już myślałam, że wszystko dokumentnie pierdyknęło. Niestety, trzeba jeszcze poczekać. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bagno rozlewa się i wybija coraz szerzej

     Sprawę Epsteina można nazwać bagnem. Chyba najlepiej pasuje to określenie. Bo inne są zbyt łagodne. Tutaj nawet paragrafy nie obejmują ...