Cała czołówka gazety.pl na temat celowo wywołanego przez Izrael głodu w Strefie Gazy. "Wreszcie można mówić, że Izrael kłamie" - piszą autorzy materiałów. Zdjęcia skrajnie wychudzonych głodujących dzieci, niemowląt z workiem na śmieci zamiast pieluchy, poruszyły opinię. Oficjalną opinię, bo ludzie widzieli to już dawno, tylko świat polityki i interesów międzynarodowych zamykał im usta, a każdy, kto krytykował działania Izraela oskarżany był o antysemityzm. Coś się zmieniło wreszcie. O wiele z późno. Tysiące dzieci zmarło z głodu, tysiące cywilów zginęło stojąc w kolejce po żywność lub w szpitalu. Oczywiście oficjalna propaganda Izraela się nie poddaje, zrzuca winę na innych, na ONZ na przykład. Tylko czy ktoś jeszcze w to uwierzy.
Na oskarżenie o ludobójstwo na pewno za wcześnie i wątpię czy ktoś się odważy je postawić. Bo wciąż Izrael to ten pokrzywdzony naród, choć prawda od lat jest zupełnie inna. Za ileś lat historycy i badacze różnej profesji może będą pisać prace o tym, jak do tego doszło, że naród, który chciano unicestwić stał się agresorem i inicjatorem ludobójstwa na innym narodzie. Może... kiedyś...
Ale teraz, dzisiaj rodzi się pytanie, czy skoro już świat otworzył ozy, skoro agresja i celowa eksterminacja Palestyńczyków przy pomocy sztucznie wywołanego głodu, czy czystka etniczna prowadzona w Strefie Gazy spowoduje, jak w przypadku Rosji po ataku na Ukrainę, że zaczną się sankcje wobec izraelskiego przemysłu, gospodarki, że izraelscy sportowcy zostaną wykluczeni z ogólnoświatowych zawodów, że muzyka izraelskich twórców zostanie wykluczona z festiwali? Po prostu czy opinia światowa poprzez nawet takie symboliczne i choć wiadomo, że nie do końca skuteczne (jak to się okazało w przypadku Rosji) działania potępi Izrael? Czy znowu zabraknie odwagi, bo to "naród pokrzywdzony" i odezwie się krzyk o rzekomy antysemityzm?...
Czekam na to, aż ktoś z władz UE i innych regionów nie ugnie się i rzuci hasło. Jeśli nie, nie liczmy na wybaczenie przez przyszłe pokolenia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz