1. Dlaczego system zwrotu plastikowych butelek musi przechodzić przez drogie techniczne urządzenia typu butelkomaty i obejmuje tylko niektóre wielkości? Czy nie wydajniej dla idei recyklingu byłoby móc oddawać każdą butelkę w każdym punkcie zakupu?
2. Dlaczego mniej napojów sprzedaje się w butelkach szklanych, które są wielokrotnego użytku, więc na pewno dla ekologii byłoby to bardziej korzystne niż produkcja opakowań plastikowych?
3. Dlaczego nie chcą mi zapłacić za oddawanie do skupu makulatury, gdy przecież przez wiele dekad dawniej funkcjonowały akcje zbiórki makulatury w szkołach, zakładach pracy, a teraz się nie opłaca?
4. Dlaczego w sklepach niemal wszystko pakowane jest w opakowania plastikowe, woreczki foliowe zamiast w papierowe, a gdy zamawiam coś przez Internet, to w środku są trzy warstwy folii?
5. Dlaczego producenci nie piszą wyraźnie, do jakiej frakcji odpadów wyrzucać ich opakowania i zmuszają mnie do studiowania materiałoznawstwa?
6. Dlaczego w składach węglowych nie ma węgla z Polski, tylko sprowadzany z Kazachstanu?
7. Dlaczego to Europa usilnie ratując świat, obwarowuje swoich obywateli zakazami, nakazami i karami, gdy reszta świata i tak ma to w dupie?
Fakty
Bydło, zwierzęta hodowlane
UE proceduje nowe zasady prowadzenia hodowli zwierząt, aby zmniejszyć emisję amoniaku i metanu. Tymczasem: najwięcej krów na świecie jest w Indiach - ok. 300 mln, co stanowi 30% światowej populacji. 220 mln znajduje się Brazylii, trzecie miejsce - 10 % populacji, czyli ok. 100 mln hoduje się Chinach. USA zajmują czwarte miejsce pod względem pogłowia bydła - ok. 93 mln.
Największe fermy drobiu - Chiny - 5 miliardów sztuk rocznie; w Indiach i USA ponad 3 miliardy rocznie; w produkcji brojlerów pierwsze miejsce zajmuje Brazylia - ponad 4 miliardy rocznie.
Plastik
Najwięcej odpadów plastikowych wytwarzają Chiny - ponad 37 mln ton, na drugim miejscu USA - 23 mln ton, na trzecim miejscu Indie - 7,5 mln ton.
Kopalnie
Największe kopalne węgla na świecie - Chiny i USA - mają złoża po prawie 2 miliardy ton, na trzecim miejscu Indonezja.
Największa kopalnia miedzi na świecie - Chile, 1,2 mln ton rocznie; na drugim miejscu Indonezja, na trzecim Brazylia.
Samochody
Największym producentem samochodów spalinowych są Chiny - 35 mln, na drugim USA, na trzecim Japonia;
pod względem zarejestrowanych aut USA na pierwszym miejscu - 280 mln, Chiny zajmują drugie miejsce - 200 mln, trzecie - Japonia, 80 mln.
Farmacja
Największym na świecie producentem leków są Indie, przy czym nie chodzi o pojedyncze koncerny farmaceutyczne, lecz całościowo wszyscy producenci w danym kraju. Kolejne miejsca zajmują Chiny i USA. Jeśli chodzi o podział na odrębne koncerny farmaceutyczne, to palma pierwszeństwa należy do Johnson & Johnson (USA) - ponad 88 mld dolarów przychodu w 2024 roku.
Nie znam odpowiedzi na wszystkie pytania, sama wiele podobnych sobie zadaję. Węgiel z Kazachstanu jest pewnie tańszy...
OdpowiedzUsuńSłyszałam, że umycie szklanych opakowań jest droższe, niż produkcja nowych.
Produkcja leków to tylko czubek góry lodowej, nasza farmacja korzysta z komponentów produkowanych w innych krajach i gdy był lockdown, istniały przerwy w dostawach, a co za tym idzie groźba braku leków...to jest prawdziwy problem.
Naczytałam się swego czasu o absurdach gospodarczych, głowa pęka od tych rewelacji...
Ja na żadne z nich nie znam. Przynajmniej nie znam żadnej sensownej odpowiedzi. Bo widzisz, jak to jest, że zwykłych ludzi w imię ekologii zmusza się do drogich inwestycji, a butelek szklanych nie opłaca się odbierać i ponownie używać w imię tej samej przecież ekologii, bo rzekomo za drogo. Coś tu się całkowicie gryzie. To jak to? Obywatelowi trzeba nakazać zmienić piec, ogrzewanie, wciska się "ekologiczne" paliwa i rozwiązania, a biznesom to się nie opłaca? Dla jedynych wymogi ekologiczne, a dla innych czysty biznes?
UsuńWłaśnie, dlaczego? Jak nie wiadomo o co chodzi, to wiadomo, że o kasę.
OdpowiedzUsuńKomu postawić te pytania??...
UsuńMierzi mnie to całe zamieszanie z proekologicznymi nakazami, zakazami, teoriami i na końcu karaniem za byle co, bo to zwykła ściema - dla szarego konsumenta, pod publiczkę, a tak naprawdę chodzi o wielkie biznesy.
Rozumiem skąd bierze się to zmęczenie i poczucie niespójności – bo z poziomu codziennego życia te wszystkie systemy ekologiczne, opakowania, regulacje i „zielone zmiany” często wyglądają jak coś poskładanego na skróty, a nie logiczny, spójny plan. Człowiek widzi plastik wszędzie, widzi absurdalne czasem ograniczenia w recyklingu i ma prawo się zastanawiać, dlaczego nie da się tego uprościć tak, żeby faktycznie było to wygodne i sensowne dla ludzi, a nie tylko „zgodne z procedurą”.
OdpowiedzUsuńZ drugiej strony ten temat jest dużo bardziej rozciągnięty globalnie, niż się wydaje na pierwszy rzut oka. To nie jest tak, że Europa coś sobie wymyśla w próżni – tylko próbuje reagować w systemie, w którym produkcja, konsumpcja i emisje są rozłożone nierówno na świecie. I tu właśnie zaczynają się tarcia: jedni regulują, drudzy produkują na ogromną skalę, a jeszcze inni konsumują i wszyscy trochę przerzucają się odpowiedzialnością. Efekt końcowy dla zwykłej osoby bywa frustrujący, bo ciężar zmian widać głównie na poziomie jednostkowych obowiązków.
Najbardziej chyba brakuje w tym wszystkim jednego: poczucia, że to ma sens „od początku do końca”. Bo jeśli system odzysku opakowań działa tylko częściowo, jeśli edukacja ekologiczna nie nadąża za praktyką, a globalne różnice w emisjach są ogromne, to łatwo dojść do wniosku, że coś tu się nie domyka. I to jest chyba najuczciwsza obserwacja z tego wszystkiego – nie tyle, że wszystko jest złe albo dobre, tylko że ten układ jest nadal niespójny i niedoskonały, a my jesteśmy w jego środku, próbując się w nim odnaleźć.
Nawet, jeśli pomału idzie to wszystko ku lepszemu, to obawiam się, że spójne w skali globalnej będzie długo, długo po mojej śmierci. To mnie nie satysfakcjonuje. Nie akceptuję, że w imię "globalnego" postępu, dzisiaj nasze społeczeństwo, poszczególni obywatele są obciążani ponad miarę i zamiast przyjaznej polityki ekologicznej wprowadza się system restrykcyjny. To już pewien rodzaj arbitralnego despotyzmu.
UsuńJeśli chodzi o odpowiedź na pytania to myślę, że ktoś na tym korzysta i komuś to służy w sensie czesania kasy, a nam się wmawia, że to dla naszego dobra, ratowania planety i straszy karami. Pamiętam czasy, gdy mleko, śmietana, inne napoje były sprzedawane w szklanych butelkach na tzw.wymianę, a marmolada na wagę i inne tego typu produkty pakowano w szary papier... A fakty? Cóż, z nimi się ponoć nie dyskutuje, ale taka koncentracja produkcji i uzależnianie się od konkretnych rynków, np.produkcji komponentów do leków jest bardzo ryzykowne. Ale to też komuś służy.
OdpowiedzUsuńMam takie same odczucia i wątpliwości. Wielcy finansiści robią jeszcze większe biznesy, zbijają majątki, a ludziom się podaje do wiadomości jakieś teorie i idee rzekomo dla ich dobra. Nie lubię takiej hipokryzji.
UsuńWłaśnie, to hipokryzja. Też jej nie znoszę.
UsuńA karmią nas nią niemal wszędzie, udając szczytne ideały. Brednie, nie ma idealistów w świecie finansów, ekonomii i polityki.
Usuń