poniekąd

         Wakacje to doskonała okazja, by więcej uwagi poświęcić tym, którzy są blisko nas, a w codzienności relacje z nimi mogą stać się szablonowe. Można okazać więcej zainteresowania ich życiem, spokojniej porozmawiać, umówić się na kawę bez załatwiania jednocześnie tysiąca innych spraw. Odwiedź znajomych, poświęć im czas. Odpocznij, aby przewietrzyć głowę. Może to doskonała okazja, aby przemyśleć pewne kwestie, poukładać na nowo. Potrzebujemy cierpliwości wobec samych siebie, wobec własnych wątpliwości, rozterek i błędów. Zatrzymanie się umożliwia zmianę myślenia, widzenia, wartościowania. Zerwanie ze schematami dokonuje się powoli i w ciszy. Kurczowe trzymanie się znanych nawyków, przyzwyczajeń, daje poczucie bezpieczeństwa, ale tylko zerwanie z nimi wniesie do naszego życia powiew świeżości. Nie zmienisz świata, ale możesz zmienić swoje nastawienie, swoje patrzenie.

          Powyższe rozważania nie są moje, pożyczyłam je, ale odrobinę zmieniłam. Poniekąd się z nimi zgadzam, tylko dlaczego czekać z tym do wakacji? Każdy czas jest dobry na zmiany, każda chwila może być tą przełomową. Każdego dnia możemy zadzwonić do bliskiej lub w jakiś sposób ważnej osoby, każdego dnia możemy wykroić ten kwadrans na wspólną kawę. Każdego dnia możemy zatrzymać swój bieg zdarzeń nawet gdy świat będzie obok pędził w szaleńczym wyścigu. Czekanie na dobry moment, żeby coś zacząć, nie ma żadnego sensu. Czy to, co chcemy zrobić, zostanie zrobione lepiej, jeśli zaczniemy w poniedziałek czy w sobotę zamiast w środku tygodnia? (u mnie na wsi jeszcze są gospodarze, którzy stosują dawną zasadę, że sianokosy lub żniwa zaczyna się w sobotę) Wtorek czy środa są tak samo dobrym początkiem, jak każdy inny dzień. Czy wakacyjne lato bardziej sprzyja przemianie własnego życia? Czy lipiec to najlepszy miesiąc na poszukiwanie życiowej harmonii? Kto wierzy w magiczną moc określonej daty, żeby zacząć się zmieniać, kto czeka aż nastąpi ten najlepszy czas na podjęcie decyzji, na zerwanie z rutyną, na gest, słowo czy przemyślenia, ten tak naprawdę wcale do tego nie dąży, nie chce, tylko szuka wymówek. 

        Jest taka stara piosenka śpiewana przez Andrzeja Rybińskiego, w której padają słowa: "Od jutra już świat będzie mój..." 


     Przewrotnie zapytam: dlaczego nie od dziś? 

12 komentarzy:

  1. Zgadzam się i dodam jeszcze, że w pewnym wieku nie mamy już czasu, by odkładać wszystko na później, bo kolejnej okazji może nie być.
    Wakacje, a dla niektórych urlop, to dobra pora by się nad tym zastanowić i zacząć od zaraz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, czas nam się kurczy, każdy dzień może być - powinien być tym, od którego zaczniemy realizować to, co naprawdę ma znaczenie.

      Usuń
  2. Lubię Rybińskiego ale to jego 'od jutra' to nic dobrego. Za to Twoje pytanie na końcu działa jak zimny prysznic na przebudzenie:-) Bo co stoi na przeszkodzie, żeby nie zacząć parzyć tej kawy i zwalniać biegu już dzisiaj, w środku tygodnia? Jeśli TA chwila nie jest dobra na zmiany, to żadna nie będzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to! TA chwila jest najwłaściwsza i najlepsza, aby zacząć.
      Dzisiejszy poranek zaczęłam od wypadu do miasta na zapiekankę, kawę i ciasto w towarzystwie; bez pośpiechu, bez spiny.

      Usuń
  3. Wakacje mnie nie obowiązują, bo ani nie jestem uczennicą, ani nauczycielką 🤓 Żyję tu i teraz, tym co JEST. Każdy poranek to początek nowej przygody.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że terminu "wakacje" nie należy brać dosłownie, autor - bo jak wspomniałam pierwszy akapit wpisu pożyczyłam sobie - zapewne miał też na myśli urlop czy w ogóle letni czas spowolnionego tempa życia. A poza tym każda matka przeżywa wielokrotnie czas wakacji, gdy dzieci chodzą do szkoły.
      A myśl o początku nowej przygody każdego ranka to wspaniałe motto. dla każdego bez względu na czas, etap życia czy wiek.

      Usuń
  4. Ten tekst mocno trafia, bo chyba każdy z nas choć raz mówił sobie „od jutra”, „od poniedziałku”, „jak będzie spokojniej”. A potem okazuje się, że ten idealny moment jakoś nigdy nie nadchodzi. Z drugiej strony czasem chyba potrzebujemy też chwili zatrzymania, bo nie każda zmiana musi być wielkim przełomem — czasem wystarczy jeden telefon, jedna rozmowa albo mały krok w inną stronę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się na przykład cay czas "od jutra" odchudzam ;-) I "od jutra" zaczynam ćwiczyć kręgosłup... Tak przez całe lata. A w końcu sobie odpuszczam i uznaję, że skoro nie zaczęłam, to widać nie nadszedł właściwy czas. Za to nie odkładam kontaktów z ludźmi, na których mi zależy. Tutaj raczej jest tylko "dziś".

      Usuń
  5. Wakacje są stanem umysłu. Od nas zależy, na co poświęcimy czas.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dodałabym nawet, że zmiana to stan umysłu. Gdy ktoś jest gotowy, podejmuje zmianę nie czekając na odpowiedni termin.

      Usuń
  6. Hmm, masz rację. Każda chwila jest idealna na wprowadzenie zmian, niezależnie od kalendarza czy pory roku. Pewnych rzeczy nie powinno odkładać się na potem. Pytasz: dlaczego nie od dziś? Warto doceniać każdą chwilę i dlatego spieszmy się spełniać marzenia, kochać ludzi, przebaczać. Życie jest krótkie, a czas ucieka nieubłaganie. Korzystam z każdej chwili. We wtorek wróciłam z Wielkopolski a w czwartek pojechałam do Kielc odświeżyć wspomnienia i zobaczyć jak obecnie wygląda Ogród Botaniczny i nie tylko.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I o to chodzi, żeby nie odkładać na później tego, co możemy zacząć, zrobić już dziś. Warto pójść za głosem intuicji i spontanicznych porywów, bez nich życie byłoby zbyt nudne.
      Byłam w Kielcach dawno temu dwa razy: raz w jakiejś porze letniej chyba, ale nie było czasu na zwiedzanie. Drugi raz zimą i było -20 stopni mrozu, też za bardzo zwiedzać się nie dało.

      Usuń

Ludzie

        Dwa wyjazdy do miasta niemal dzień po dniu, to stanowczo za wiele jak dla mnie. Najpierw w sobotę koleżanki zabrały mnie na wieczorn...