dziura w ziemi

       W ostatni czwartek, 30 lipca, o 3:46 przed świtem tajemniczy obiekt wleciał w naszą przestrzeń powietrzną a potem znikł z radarów i... odnalazł się w szczątkach wokół dziury w ziemi w gminie Turobin w okolicach miejscowości Tarnawa na Lubelszczyźnie. Tym razem nie był to dron, lecz uzbrojony pocisk artyleryjski oznaczony jako Ch-101. Dziura miała średnicę ok. 10 m, więc huk był potężny. 

TUTAJ można zobaczyć zdjęcie

       W promieniu 5 km ludziom w domach żyrandole spadały. Nieźle! Podobno już zasypano. Trochę szkoda, bo by sobie rolnik, na którego polu spadło, ogrodził i sprzedawał bilety wstępu. Daję głowę, że waliłyby tłumy zobaczyć i zrobić sobie selfie na krawędzi krateru. Zarobiłby więcej niż za to zboże, które mu zryło wokół. 

      Jak na nasze polskie warunki, to całkiem spora dziura, choć do największej na świecie kopalni złota o głębokości 4 km w RPA jej daleko. Ta nasza ponoć miała zaledwie głębokość 5 m. Czy ja wiem? To dosyć dużo, jak na krater artyleryjski. No nie wiem, nie było mnie tam i zasypali. Nie dowiemy się. 

     W piątek rano idę na swoje pole, a właściwie ogród warzywny i ... dziura! Dziura między grządkami! Kurczę, nie wzięłam telefonu i jak teraz zadzwonię na 112 albo do MON? A wgłębienie jak się patrzy, nieco jajowato-podłużne, sporej objętości, że obie stopy mogę spokojnie wstawić. Głębokość do kostek. Może meteoryt? Szukam dookoła. Nie ma. Żadne szczątki nie leżą w promieniu metra. Ale, ale... są ślady na poły zagrzebane. Ziemia jest sucha, prawie piasek, z boku wystają jakieś dwie małe brązowe kępki. Wyciągam. Mam! Dowód namacalny sprawcy! Dwa małe na końcach złocistobrązowe delikatne piórka z piersi bażanta! To on tutaj sobie SPA urządził i suchej kąpieli zażywał, wygrzebując dołek. W porządku, to już nie będę alarmować 112 ani MON, może ten "wróg" więcej szkód nie narobi poza wygnieceniem marchewki. 

14 komentarzy:

  1. Och, to mnie uspokoiłaś!
    Wybuch i dziura niepokojące bardzo, mnie zastanowiły straty, które rolnik oszacował, bo 10m to nie aż tak wiele, a straty na kilkadziesiąt tysięcy? to ile jest wart rzepak z całego pola?
    Dziury, to u nas co chwila si pojawiają, bo miasto kopalniane, niby wyrobiska soli zalane, ale od czasu do czasu coś się zapada...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sam krater miał 10 m średnicy, ale z krateru wyrzuciło ziemię dookoła na znacznie większą średnicę, kawał pola zasypane, zerknij na zdjęcie. I czy to był rzepak? Rzepak już zebrany dawno. Zastanawiałam się też czy służby tam przypadkiem e pola nie przeorały sprzętem swoim, gdy szukano porozrzucanych szczątków, przypuszczam, że całość nieźle wydeptano. Jeśli tak, to kombajn tego nie zbierze, koszt nie wygląda na aż tak bardzo zawyżony.

      Usuń
    2. Nie wszędzie rzepak sprzątnięty, widujemy na polach jeszcze.
      Nie będę dyskutować, bo nie znam cen, ale cos dużo mi sie wydawało.

      Usuń
    3. Też nie znam ceny, w moich okolicach mało rzepaku ludzie sieją.
      Tak tylko sobie wyobraziłam, że to przecież 10 m średnicy, a nie 10 m kwadratowych. A poza tym tę ziemie z dziury wywaliło dookoła, więc zniszczenia objęły większy obszar. No i podobno zasypali, a skoro zasypali, to musiał wjechać ciężki sprzęt, jakieś koparki, spychacze, żeby to zsunąć do środka do tej dziury. Więc wyobrażam sobie, że to pole zostało po prostu zjechane, a to, co tam rosło, wgniecione, zrównane z ziemią. No to plonów nie ma nie tylko z tego obszaru, który był kraterem.

      Usuń
  2. Ich to nie warto informować ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dobrze, że się powstrzymałam i sprawa się wyjaśniła bez ingerencji z zewnątrz.

      Usuń
  3. Byłam wczoraj w Lublinie i nawet namawiałam współwycieczkowiczów (rodzinkę) na pojechanie do dziury. Ale jakoś nikt nie chciał ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, opisałabyś naocznie, co tam rzeczywiście widać, jeśli coś jeszcze widać ;-)

      Usuń
  4. Ciągle czytam różne artykuły, jak to "ściana wschodnia" przekonuje, że u nich tak bezpiecznie, spokojnie. A tu taki krater! Oj, biedni, oni biedni, bo trochę im turyści przez to odpływają. Ale kto chce jechać w tamte tereny i planuje , to jednak jedzie!
    Sympatyczna jest Twoja historia o kraterze w ogródku.
    Pozdrawiam. Dobrego tygodnia, Auroro.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, ze najmniej wiarygodne to są te wszystkie alarmujące doniesienia w mediach internetowych, one żerują na emocjach i sensacji. Najlepiej zasięgnąć języka u miejscowych ludzi.

      Usuń
  5. Ogród mojej mamy regularnie bombarduje paw od sąsiadów, a to cięższa artyleria;-) Właściwie to już tam stacjonuje, czuje się jak u siebie i na swoje SPA wybiera akurat te miejsca, których absolutnie nie powinien, pozostawiając całkiem pokaźne kratery;-) No i jeszcze po wsi poszła plotka, że Zosia sobie pawia kupiła:-))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wspaniały gość :-) Skoro wpada tak w odwiedziny, widać czuje się tam dobrze. Nie wiem, jak można mu wytłumaczyć, że powinien nieco oszczędzać pewne miejsca ;-)
      Pawie - ptaki ze wspomnień z mojego najwcześniejszego dzieciństwa! To pierwsze ptaki, których niesamowity głos jako dziecko nauczyłam się naśladować.

      Usuń
  6. Już myślałam, że u Ciebie nastąpił atak nornic i karczowników na ogród warzywny. A to tylko bażant urządził sobie SPA i zadeptał marchewkę.
    Krater to jedna sprawa ale rozrzucone odłamki i ich poszukiwanie, a tym samym zadeptanie pola przez setki funkcjonariuszy i ekspertów i uszkodzenie upraw, musi się wiązać z ogromnymi konsekwencjami finansowymi. Ten rolnik przecież nie może być stratny.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że mu jakieś odszkodowanie zapłacą, podobnie jak ostatnio, gdy coś spadło na dom i go uszkodziło też gdzieś na Lubelszczyźnie, o ile dobrze pamiętam. Nie wiem, jak się sprawa rozstrzygnie, nie natrafiłam na wiadomości w tej sprawie.
      Inna rzecz, że jeśli coraz częściej pojawiają się straty z takich nieoczekiwanych powodów, to ciekawe jak zareagują ubezpieczyciele. Czy jakakolwiek firma ubezpieczeniowa zaryzykuje wprowadzenie nowego rodzaju ubezpieczenia. Raczej wątpię.

      Usuń

(nie)nadążanie

         Moje, twoje, innych. Za dużo się dzieje naraz. Polska drużyna wygrała Ligę Narodów. To siatkówka. Nie oglądałam. To nie na moje ner...