Histeria

        Prof. Jarosław Flis, UJ Przedstawiciele władzy popełniają duży błąd. Oni powinni zajmować się poważnymi problemami, a nie wzywać do ponownego przeliczania wszystkich głosów w wyborach prezydenckich. Polska ma naprawdę kilka ważniejszych problemów niż frustracja polityków i różnych radykałów po przegranych wyborach. Dzisiejsze emocje wynikają z tego, że jedna strona była przekonana, że wygra, ale nie wygrała. To, że kandydat jednej formacji oraz jej liderzy popełnili błędy w kampanii, nie jest żadnym uzasadnieniem tego, by podważać proces wyborczy i wyniki wyborów. Wzywanie do przeliczenia wszystkich głosów to rozkręcanie histerii i nie ma żadnych podstaw.

 

Dr Krzysztof Izdebski, prawnik - Oczywiście nie wykluczam, że w niektórych komisjach mogły zdarzyć się nieprawidłowości, którymi powinien zająć się prokurator. Na razie jednak nie ma przekonujących argumentów, by stwierdzić, że wybory zostały sfałszowane.


Stan obecny: Do Sądu Najwyższego wpłynęło blisko 30 tys. protestów wyborczych, z czego 9240 zostało już zarejestrowanych.

Komu wierzyć?

 kandydat nr 1:

 "będę łączył, będę budował, będę prezydentem wszystkich Polek i Polaków. Będę waszym prezydentem!"

kandydat nr 2:

 "trzeba zburzyć mury nienawiści. Nie możemy w sporze politycznym poruszać się wyłącznie w nienawiści."

I teraz pytanie: który z nich wygrał wybory?

można się było przespać w trakcie

 Pięć godzin i 29 minut trwał tenisowy finał Rolland Garros w Paryżu. Grali Carlos Alcaraz - obrońca tytułu - i Jannik Sinner, aktualny lider rankingu. Nie wiem, jak zdołali kondycyjnie wytrzymać. Można było w międzyczasie zjeść, przespać się i pójść na spacer. Zaczęli o 15:00, skończyli po 20:00. Pięć setów - pięć godzin z okładem. Kiedyś oglądałam tenis, teraz już nie mam zdrowia ani czasu. No i nie wiem, czy wytrzymałabym pięć godzin przed monitorem czy ekranem. A na żywo? Przez pięć godzin kręcić głową na lewo - na prawo; na lewo - na prawo śledząc piłeczkę?... Chyba zbyt monotonna to byłaby gimnastyka.

polityczna nowomowa

 Co to za pokaleczony język się pojawił? Dr Brodzińska-Mirowska mówi, że "Tusk może nie być w stanie dowieźć wyborczych obietnic", szefowa kampanii Trzaskowskiego Wioletta Paprocka przeprasza: "Mieliśmy świetnego kandydata,  uczciwego i dobrego człowieka, a nie dowieźliśmy". 

O co chodzi z tym dowożeniem???? O ile wiem, w słowniku nadal jest zapiane, że obietnice się spełnia, a nie dowozi. Dowieźć to można chleb do sklepu lub worek kartofli. 

A już pisanie o człowieku - kandydacie na prezydenta - że go nie dowieziono... przepraszam, gdzie go miano dowieźć??! A to on jest lalką, zabawką, marionetką, że trzeba go gdzieś dowozić? To uwłaczające godności osoby ludzkiej, tak się wyrażać. I dziwne, że coraz więcej osób z politycznych kręgów tak się wyraża. Żenująco uprzedmiotowujący język. W dodatku niepoprawny. 

noc

Taka nieprzespana powyborcza noc. Najpierw były zawirowania kampanii wyborczej, teraz zawirowania powyborcze z wynikami głosowania. Żyjemy w rzeczywistości nieprzewidywalnej.  W zasadzie zawsze tak było, tylko na co dzień się nad tym człowiek nie zastanawia. W najbardziej stabilnym układzie fizykalnym zdarzają się fluktuacje. A w układach społecznych, czysto ludzkich chyba nawet bardziej i częściej. Aczkolwiek większości wydaje się, ze są konsekwentni, stanowczy i mają jasno określoną drogę i zasady. Ja tam lubię nieraz zadziałać spontanicznie, ale do tego potrzebne jest dobre zdrowie. Ale to już inny temat. 

Bagno rozlewa się i wybija coraz szerzej

     Sprawę Epsteina można nazwać bagnem. Chyba najlepiej pasuje to określenie. Bo inne są zbyt łagodne. Tutaj nawet paragrafy nie obejmują ...