Coś spadło w Lubelskiem 100 km od granicy. Spadło i wybuchło w polu kukurydzy, a nawet pisano, że najpierw wybuchło, a potem spadło. Stary silnik i śmigło, a potem się okazało, że to dron. Najpierw dementowano, jakoby została naruszona polska przestrzeń powietrzna. Nikt i nic nie przekroczyło granicy, a teraz jednak się okazuje, że przekroczyło, bo dron jest rosyjski. Czyli można nas zaatakować i nikt się na czas nie dowie, że zostaliśmy zaatakowani. Dopiero gdy zacznie wybuchać, hałasować, może zabijać... Jesteśmy jak na patelni bez żadnej osłony. Jedyna nadzieja, że nie trafią...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Bagno rozlewa się i wybija coraz szerzej
Sprawę Epsteina można nazwać bagnem. Chyba najlepiej pasuje to określenie. Bo inne są zbyt łagodne. Tutaj nawet paragrafy nie obejmują ...
-
Działania wojenne w Gazie nazwał ludobójstwem izraelski pisarz Dawid Grossman: Izraelski pisarz: Jak to się stało, że oskarżono nas o ludo...
-
W zasadzie wcale nie wiejskie, bo generują je przybysze z miasta. Kwestia wyobrażeń o życiu na wsi bez rozeznania, co się na wsi rob. A na ...
-
Ciekawe wzory. Można się zastanawiać, który najciekawszy albo najprostszy. dewiza: Totus Tuus (Cały Twój) Herb Jana Pawła II Dewiza: Cooper...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz