coś spadło

 Coś spadło w Lubelskiem 100 km od granicy. Spadło i wybuchło w polu kukurydzy, a nawet pisano, że najpierw wybuchło, a potem spadło. Stary silnik i śmigło, a potem się okazało, że to dron. Najpierw dementowano, jakoby została naruszona polska przestrzeń powietrzna. Nikt i nic nie przekroczyło granicy, a teraz jednak się okazuje, że przekroczyło, bo dron jest rosyjski. Czyli można nas zaatakować i nikt się na czas nie dowie, że zostaliśmy zaatakowani. Dopiero gdy zacznie wybuchać, hałasować, może zabijać... Jesteśmy jak na patelni bez żadnej osłony. Jedyna nadzieja, że nie trafią...  

2 komentarze:

  1. To było naprawdę niepokojące zdarzenie. Dron spadł w nocy na pole w miejscowości Majdan-Sielec. teraz o tym przypadku całkowicie zapomniano bo dzieje się tak wiele w świecie.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. O, dzięki, bo ni znałam nazwy miejscowości, gdzie to było, nawet gdzieś słyszałam, ale nie pamiętałam... Dla okolicznych mieszkańców na pewno silne przeżycie.

    OdpowiedzUsuń

last minute research content

       Angliści i puryści językowi niech się nie zżymają, ten tytuł to oczywiście bzdura, dosyć żartobliwa, ale może nie tak do końca. Zależ...