jampapol

       Ile stopni jest teraz w Gruzji? Nie wiem, ale sami sobie temperaturę podnieśli bójką w parlamencie. Pobili się przedstawiciele dwóch partii: rządzącej i opozycji. Kto wygrał? Chyba interweniująca ochrona, bo po wyprowadzeniu kilku delikwentów powrócono do obrad.

      Czy to stała temperatura obrad, czy sezonowa atrakcja? Może jednak upały nie sprzyjają zachowaniu powagi. Lepiej skupić się na darach letniej pory roku. 

      Proste plasterki z cukinii 

Młodą cukinię, taką, w której jeszcze nie wykształciły się nasiona, po opłukaniu pokroić na plasterki 0,5 do 0,7 mm. Plasterki posolić odrobinę (zależy jak kto lubi, ja stosuję niedużo soli), ułożyć na tacy i pozostawić, aby się spłakały (puściły sok). Następnie przełożyć na inną tacę, żeby nie nasiąkały tym sokiem i rozgrzać patelnię. Układać na gorącej patelni - na małym ogniu - przy minimalnym tłuszczu i  smażyć na obie strony aż plasterki zmiękną i nabiorą delikatnego złocistego koloru. Można jeść na ciepło i na zimno, same lub w połączeniu z drugim daniem zamiast ziemniaków. Dobrze komponują się zarówno z mięsem, jak i z twarogiem.  

       Czerwone porzeczki z budyniem

Na ugotowany i lekko przestudzony budyń w salaterkach nałożyć czerwone porzeczki z kilkoma truskawkami. Ja nakładam grubą warstwę, bo lubię. Można posypać porzeczki cukrem, gdy ktoś woli bardziej słodkie. Poczekać aż bardziej budyń wystygnie i na wierzch na owoce wylać przestudzoną i prawie tężejącą galaretkę tak, żeby przykrywała owoce. Salaterki wstawić do lodówki do pełnego stężenia galaretki. Przed konsumpcją można jeszcze nałożyć na wierzch łyżkę śmietany, jogurtu lub kefiru. 

14 komentarzy:

  1. Ciekawe z tą bójką w parlamencie.
    Pomysł z cukinią - kupuję i wypróbuję.
    Budyń?! Uwielbiam. Któregoś roku był wysyp jeżyn w lesie. Wkładałam do małych słoiczków i zasypywałam cukrem. To był mój najlepszy sposób na budyń. Twój też jest godny wypróbowania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gruzini - bardzo emocjonalny i gwałtowny naród. Czytałam, że w tym roku też już i w innych krajach były bójki w parlamentach. To taka nowa forma dyskusji chyba ;-)

      Usuń
    2. Koleżanka mi opowiadała, że w jej klatce schodowej mieszkają Gruzini i robią niemałe zamieszanie. W dzień śpią, a w nocy balują. I ona raz poszła z awanturą, bo chciała się wysypiać do pracy. A oni wzruszali ramionami, zupełnie nie wiedzieli o co jej chodzi.

      Usuń
    3. Co kraj, to obyczaj, tylko niech oni już swoich obyczajów do nas nie wprowadzają, mamy własne ;-)

      Usuń
  2. No powiem szczerze, to zestawienie bijatyki w parlamencie z przepisami na cukinię i budyń robi trochę surrealistyczne wrażenie 😄 Z jednej strony człowiek czyta o politykach, którzy zachowują się jak na szkolnej przerwie, a z drugiej nagle spokojne, domowe gotowanie — jakby dwa kompletnie różne światy. I teraz pytanie, które mi się nasuwa: my się już przyzwyczailiśmy, że polityka to bardziej spektakl niż poważna debata, czy jeszcze nas to jednak dziwi?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest gorzej, ten rzekomy surrealizm to niestety rzeczywistość :-))) Oni się tam nawalają, a gdzie indziej zwykli ludzie po prostu sobie żyją, muszą jeść.
      Można też spojrzeć na to inaczej: to faktycznie są różne światy, pytanie jednak brzmi: który tak naprawdę jest ważniejszy dla codziennej egzystencji.

      Usuń
  3. O wiele bardziej odpowiada mi temperatura Twoich przepisów niż ta w gruzińskim parlamencie, a cukinię lubię w kazdej postaci;-) Zamiast tracić nerwy na tę tzw. 'wielką politykę', wolę wyłączyć telewizor i zrobić coś smacznego w kuchni. Święty spokój i dobre jedzenie są dla mnie ważniejsze od prania się po gębach w jakimkolwiek parlamencie:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o jedzenie, to jestem minimalistką. Nie lubię gotować ani przesiadywać w kuchni, dlatego te moje "przepisy" to naprawdę czasami lenistwo, bo nie chce mi się robić niczego bardziej skomplikowanego. A ponieważ teraz sezon na warzywa i owoce, to korzystam do oporu.

      Usuń
  4. Galaretkę z porzeczek i sporej ilości cukru robiła mojaa teściowa, można było ją rozcieńczać wodą i był wtedy napój.
    jotka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lato to dobry czas na własne sposoby wykorzystywania owoców. Przetwórstwo idzie pełną parą.

      Usuń
    2. Na razie nie miałam okazji do przetwarzania, tym bardziej, że wszystko muszę kupić, ale najwyżej zamrożę to i owo.

      Usuń
    3. Też dużo zamrażam, mniej się wtedy traci na wartości. Tak czy inaczej uważam, że dieta ogólnie powinna być sezonowa, zgodna z tym, co aktualnie dojrzewa.

      Usuń
  5. Próbowałem w piekarniku upiec, ale niesmaczne były. Tak takie w miarę zjadliwe, ale zero przyjemności... (mam na myśli cukinię).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, cukinii nie piekę, ale piekę w piekarniku dynię, kwestia odpowiednich przypraw. Cukinia wydaje mi się za miękka na piekarnik.

      Usuń

prasówka

     Przed laty, programów radiowych, czekałam na poranną prasówkę, w której krótko streszczano i prezentowano ciekawe artykuły z prasy codz...