;-)

        Tego, co piszą, nie da się już traktować serio. W każdym nagłówku zamieniłam jedno słowo. Nie sądzę, że wyszło  gorzej niż było, a przynajmniej jest nieco weselej. 

"Pokaz mocy frytek"

"Wreszcie cisza w ogonie"

"Wydajemy na Krecie... " a może na krecika? Cholera wie. 

"Nie miał nawet animacji"

"Dilernie trudny quiz"

"Pieszczą katastroficzny scenariusz"

"Dlaczego pecetom jest tak ciężko?"

"W sklepie obijamy łukiem"

"Podkreśliła balię"

"Dodaj szyszkę do duszonego mięsa"

10 komentarzy:

  1. Zwłaszcza dilernie trudny quiz mnie zaintrygował:-)
    Czasami mąż mi czyta z Onetu takie kwiatki, a ja mu powtarzam, nie czytaj, nie denerwuj się!
    Z tytułów można niezłe opowiadanie napisać:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To był diabelnie trudny quiz ;-)
      Te tytuły akurat nie z Onetu były, ale to jeden grzyb, bo wszędzie piszą tak samo. Ma być światowo, a wychodzi nieraz groteskowo.

      Usuń
    2. Wielu piszących ma tendencje do rozdętego stylu, albo korzysta z AI.

      Usuń
    3. Obserwuję dwie skrajności: napuszony pseudoliteracki styl lub nadmiernie kolokwialny, słownictwo z rynsztoka, którym kiedyś było wstyd posłużyć się w towarzystwie.
      A jeszcze inny przypadek to z kolei niby grzeczność i kultura, ale z wyższością, często dobrze ukrytą. Jakieś takie mizianie się, krygowanie, udawanie...
      A wykorzystywanie SI to nie wiem jak zakwalifikować: do lenistwa czy oszustwa.
      W każdym razie często bywają teksty zwyczajnie niestrawne.

      Usuń
  2. Świetne! 😂 Czasem wystarczy jedno słowo, żeby z poważnego nagłówka zrobić małe arcydzieło absurdu. „Podkreśliła balię” i „Dodaj szyszkę…” — moje faworyty. 😄

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szyszka to się udała, mnie też się podoba. W oryginale też nie wszystkie były poważne ;-)

      Usuń
  3. „Podkreśliła balię” i „dodaj szyszkę do duszonego mięsa” naprawdę pokazują, jak niewiele trzeba, żeby z normalnego nagłówka zrobić kompletny absurd. Najbardziej bawi mnie jednak to, że czasem te prawdziwe tytuły niewiele już odstają od takich przeróbek. Człowiek zaczyna czytać i zamiast dowiadywać się, co się wydarzyło, zastanawia się, kto to w ogóle wymyślił.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak właśnie bywa, nawet nie wchodzę czytać artykułu, bo sam tytuł wydaje się tak absurdalny, że wystarczy.

      Usuń
  4. Onet od dłuższego czasu regularnie zalicza różnego rodzaju wpadki dziennikarskie, edytorskie i techniczne. Tłumaczą się, że to wszystko przez ogromną skalę publikacji i z powodu pośpiechu.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie tylko Onet, wszędzie. Pospiech nie jest żadnym wytłumaczeniem. To kwestia rzetelności straciła na wadze. A jak mają za dużo do publikowania, to znaczy, że za mało ludzi, więc może wypada zatrudnić więcej, żeby każdy miał czas swój tekst sprawdzić.

      Usuń

odklejenie

      Czytam sensacyjne - według niektórych - doniesienia ze świata bliższej i dalszej polityki. Zanim przejdę do sedna zaznaczę, że emocjon...