no i pieprznęło

 co prędzej czy później było do przewidzenia

znikamy?...

chwilowo się poprawiło, ale nie ufam za bardzo;-)

zalogować mnie nie chce do komentowania

To jest wielka awaria, wielka naprawa czy wielki szajs?... 

17 komentarzy:

  1. Wróciło, zobaczymy, jak długo...

    OdpowiedzUsuń
  2. To super, a wczoraj to nawet wysyłałam zgłoszenie awarii do Bloggera, to mi odpisywało, że nie można wysłać.

    OdpowiedzUsuń
  3. I kończy się na tym, że człowiek sam u siebie wpisać się nie może

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja zgłaszałam dziś rano. A w dialogu ze sztuczną inteligencją "dowiedziałam się", że jednak była jakaś ogólna awaria. Prawie usunęłam sobie bloga, gmerając w różnych ustawieniach ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdy chciałam się dowiedzieć, co się dzieje, wyświetlało mi, że jest ok, Blogger działa bez zarzutu i w ogóle jest wszystko w porządku, nikt nie zgłaszał awarii. A sama zgłosiłam ze dwa razy wczoraj, a potem przestało zgłoszenia przyjmować.

      Usuń
  5. Mąż czytał, że to jakaś większa awaria, blogger brał linki googla za infekowanie w sieci czy coś...albo odwrotnie !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolejność nie ma znaczenia, bo i tak jestem prawie pewna, że to wszystko kiedyś trzaśnie na dobre ;-)

      Usuń
  6. Kiedyś na pewno trzaśnie , ale poki co:
    "Róbmy swoje!
    Róbmy swoje!
    Może to coś da
    Kto wie?"
    Pozdrawiam z Kordoby.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Cudownie Cię widzieć/czytać z tak daleka :-) Zanurzasz się w bogatą historyczną krainę. Miasto Awerroesa i Lukana. Powodzenia w nasycaniu oczu, słuchu i smaku.

      Usuń
    2. Z tymi panami już się "spotkałam";-), a także z Majmonidesem, któremu "wyczyściłam" buty I wyściskałam dłonie:-) I zachwyciła mnie Medina Azahara... I Mezquita też.
      Raz jeszcze przesyłam pozdrowienia z Kordoby, a w piątek przenosimy się do Kadyksu:-)

      Usuń
    3. I to są poważne spotkania:-) Kadyks! Kolejne historyczne miejsce! O zachwytach na pewno będziesz mała wiele do opowiadania na blogu.

      Usuń
  7. No i właśnie w takich sytuacjach człowiek zaczyna się zastanawiać, ile jeszcze razy Blogger będzie nas zaskakiwał podobnymi akcjami. Najbardziej rozbawiło mnie to, że system potrafił twierdzić, że wszystko działa bez zarzutu, podczas gdy użytkownik nawet własnego komentarza nie mógł opublikować. Pozostaje chyba rzeczywiście robić swoje i mieć nadzieję, że kolejnego „trzaśnięcia” szybko nie będzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tam jestem przekonana, że będzie, tylko nie wiem, kiedy.

      Usuń
  8. Są jeszcze blogi na których nie można za pierwszym razem opublikować komentarza. Z tego wniosek, że platforma nie opanowała jeszcze problemu.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mało tego, po włączeniu już możliwości komentowania, mój laptop był interpretowany jako nowe urządzenie i pojawiała si weryfikacja Captcha, musiałam przepisywać wyświetlone hasełko, bo mnie na własny blog nie wpuszczało.

      Usuń

stanowczo za blisko

     Od rana dzisiaj dudniło i ziemia się trzęsła. Huk i dudnienie, huk i dudnienie... Co jest, myślę sobie... Grzmoty jakby daleka burza. J...