Czytam doniesienia o zamieszkach we Francji. A tam, jak to zwykle bywa, pokojowa z założenia manifestacja przeobraziła się w uliczne burdy, wandalizm, niszczenie sklepów, podpalenia, demolkę. Zaczęło się ze dwa, trzy tygodnie temu od protestów uczniowskich podobno. Znajomy, który mieszkał w Paryżu przez kilka lat mówił mi kiedyś, że Francuzi mają manifestowanie we krwi jako styl życia nieomal i co sobotę odbywały się tam jakiś manifestacje przeciwko czemuś. I co ciekawe, brali w nich udział także pracownicy instytucji państwowych, nawet na szczeblu ministerialnym, więc to nie jest tak, że protestują biedni, bezrobotni i wykluczeni.
Na wczoraj, 17 października, skrzyknęło się już kilka różnych środowisk (pod hasłem "Młodzi i Żółci" - nawiązując do protestów młodzieży i Żółtych Kamizelek) na wspólny protest pod hasłami walki z drożyzną, podwyżkami, zmianami klimatycznymi i ogólnie brakiem perspektyw na przyszłość. Protestujący twierdzą, że w całym kraju, w wielu miastach wzięło udział co najmniej 800 tysięcy, strona policyjna podaje 550 tysięcy uczestników. Bez względu na spory co do liczby, zdjęcia pokazują, co się działo: płonący ratusz w Limoges, płonące sklepy, zakłady usługowe, samochody na ulicach w Marsylii, Lille, Paryżu, zdewastowane i rozgrabione sklepy. Nagranie z Marsylii ukazuje formalna bitwę uliczna miedzy demonstrantami a siłami policyjnymi. Kamienie tylko fruwały. Demonstranci atakowali czym popadło, poza kamieniami jakimiś żelaznymi drągami, barierką uliczną próbowali wybić tylne drzwi policyjnego samochodu, taszczyli jakiś zdemolowany słup czy maszt.
Chyba w Marsylii było najostrzej, bo w Paryżu jedna siły rządowe powstrzymały demonstrantów przed wtargnięciem na Champs-Elysees, choć jak oświadczył mer Paryża, wiele ulic zostało całkowicie zniszczonych. Ale jak to zwykle bywa, broniono centrum, a boczne ulice zamieniły się we front walki. W Marsylii zaś pojawiły się hasła bezpośrednio nawiązujące do Wielkiej Rewolucji Francuskiej z 1789 roku: "To rewolucja! Zdobywamy Bastylię" - krzyczano. Transparent głosił zaś: "Rewolucja albo śmierć". Z kolei w Montpellier na centralnym placu zawieszono wielkie hasło: "Lud zwycięży".
Tylko kto się okaże nowym Robespierrem, który podpali dzisiejszą Francję? I zawsze warto pamiętać, że ten "lud" ściął w efekcie swoich przywódców z Robespierrem, Dantonem i innymi na czele. Wielka Rewolucja zdemolowała dotychczasowy układ i hierarchię społeczną, wymierzona była przeciwko arystokracji i duchowieństwu (w samej masakrze paryskiej we wrześniu 1792 roku zamordowano ok. półtora tysiąca osób, w tym 300 księży). Ogólna liczba zamordowanych w czasie Wielkiej rewolucji jest niemożliwa do oszacowania, ale masowe samosądy odbywały się w różnych miastach i regionach Francji. Dane szacunkowe podają, że przez ścięcie gilotyną zginęło co najmniej 35 tysięcy ludzi, ale znacznie więcej zginęło w wyniku samosądów i masowych łapanek wściekłego tłumu, a wojna domowa w Wandei (1793 - 1796) pochłonęła ok. 400 tysięcy ofiar.
Kiedy więc dzisiaj ktoś powołuje się na hasła rewolucji z 1789 roku, o jaki kierunek zmian chodzi? Obecne władze Francji, jakby nie było, Francji Republikańskiej, władze wybierane w powszechnych wyborach, są przez demonstrantów utożsamiane z którym osiemnastowiecznym "wrogiem ludu"? Z Ludwikiem XVI czy hierarchią kościelną? Generalnie, tak samo jak ponad dwieście lat temu, tak i teraz pierwszym efektem jest zniszczenie: instytucji, budynków, sklepów, zabytków... Każda rewolucja niszczy ogromny dorobek minionych pokoleń.
Zastanawiając się nad kierunkami podróży mam wątpliwości czy chciałabym oglądać płonące samochody, kosze na śmieci, witryny sklepowe, latające kamienie na ulicach francuskich miast. Chyba zainteresuję się najnowszą listą plebiscytu "National Geographic" Cuda Polski 2026. W każdym województwie wybrano jedną atrakcję wartą odwiedzin, czyli w sumie jest ich szesnaście. O ile w poprzednich latach bywało, że niektóre były mi znane, tak tym razem żadnej z nich nie widziałam. Wyglądają na kierunki o wiele bardziej interesując niż francuskie przymiarki rewolucyjne.
woj.
dolnośląskie - Arboretum Wojsławice
kujawsko-pomorskie - Mysia Wieża i Jezioro Gopło w Kruszwicy
lubelskie - Kraszczady
lubuskie - Gród Santok
łódzkie - Aflopark Pabianicach
małopolskie - Krynica-Zdrój
mazowieckie - Otwock i Świdermajer
opolskie - Zamek Książęcy w Niemodlinie
podkarpackie - kościół w Haczowie
podlaskie - Pojezierze Suwalskie i Jezioro Hańcza
pomorskie - Kalwaria Wejherowska
śląskie - Szlak Orlich Gniazd
świętokrzyskie - rzeka Nida
warmińsko-mazurskie - Kanał Elbląski
wielkopolskie - Kraina 100 Jezior
zachodniopomorskie - Chłopy
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz