Od rana dzisiaj dudniło i ziemia się trzęsła. Huk i dudnienie, huk i dudnienie... Co jest, myślę sobie... Grzmoty jakby daleka burza. Jaka burza o tej porze? Po porannym zachmurzeniu rozpogodziło się, w górze piękny błękit nieba, słońce... Nieduży wiatr, ale zrobiło się cieplej. Na słońcu termometr wskazał 21 stopni, w cieniu jakeś 17. Rozpędziłam się z pracami na podwórzu, w ogrodzie, w sadzie... A dudnienie nie ustaje. Jest coraz częstsze. Ziemia mi pod stopami aż drży. Jakiś Hannibal ze stadem słoni nadciąga czy kto?
Zmrok zapadł a dudnienie nadal słychać, choć może rzadziej. I dopiero wtedy dowiedziałam się, że mieszkam stanowczo za blisko jednego z największych w Polsce poligonów. Dojazd szosą zająłby maksymalnie 40 minut, ale w linii prostej to jest rzut beretem. Nie widziałam, że mam takie sąsiedztwo w prostej linii przez połacie lasu i łąk. Dotąd jakoś nie zdarzało się, żeby tak intensywnie coś tam trenowano. Teraz czytam, że odbywają się ćwiczeni z dronami - czyli co? Chyba ćwiczą jak je zestrzeliwać i dlatego tak dudniło: od ostrzału rakietowego. No to ja dziękuję, może w lecie, gdy nieraz z daleka słyszałam jakby burza się zbliżała, ale w końcu się nie pojawiała, to nie była burza, tylko ćwiczenia? Człowiek przestanie własnym uszom wierzyć.
O kilku poligonach w promieniu stu, dwustu km to wiedziałam, ale o tym jakoś do tej pory nie. A jest najbliżej. Kiedy powstał? Nie mam pojęcia. Teraz przypominam sobie, że z dziesięć lat temu była mowa, że w najbliższych lasach ma powstać poligon. Zastanawialiśmy się wtedy, czy jeżeli w lasach państwowych wykroją miejsce na poligon, to czy podczas ćwiczeń i manewrów będziemy mogli wejść do swoich leśnych działek, które są położone obok. Potem temat ucichł. Ale, jak widać, coś w tej dawnej plotce było ziarno prawdy, tylko dotyczyła ona innego nadleśnictwa, nie tego najbliższego nas. No i powstał, a właściwie został reaktywowany teren do ćwiczeń wojsk lądowych, w tym artylerii. Jest więc huk i dudnienie.
No i czy w takim razie nie powinno się pojawiać w telefonie ostrzeżenie z RCB, żeby było wiadomo, co się dzieje? Czy to tylko ćwiczenia, czy już nas atakują?
Zdecydowanie powinny pojawiać się jasne informacje o takich ćwiczeniach, żeby mieszkańcy nie musieli się domyślać ani niepotrzebnie martwić. Bezpieczeństwo to jedno, ale poczucie spokoju i świadomość tego, co dzieje się w najbliższej okolicy, są równie ważne. Oby takie dudnienie nie stało się codziennością!
OdpowiedzUsuń